Posągi


Gorzkie.
Gorzkie było morze,
gdy spadałam w dół skalnym wąwozem,
wirowałam, kamień na kamieniach,
ogarnięta szumem muszli podomnym
do wspomnień w pustym domu,
pulsowałam
jak odłamek w skroni.

Aż wychynęłam na brzeg
i ujrzałam posągi.
Jajo żółwie oprawne w skórę
na cokole:
mój mózg gotował się w słońcu,
mój strącony hełm
bielał na piasku jak pęcherz
i leżałam z ramieniem na głazie
w białej sukni zbrukanej.

Czyje to skalne piętro?
Z tych brył o podniebnej wysokości
kto wykroił w grożnej zaciekłości
tę obojętność?

I te blachy na mnie, te blachy,
te wklęsłe metali
z bełkotem odbijąjące śwtatło,
powłoki samolotów:podobnie błyszczą,
ale wewnątrz;poruszają się żywi.
Z kroplą krwi na pasku od zegarka
leżałam wtartą; w skąłę,
nieczyste istnięnie na kąmiennej bryle.

Z uporem z największym uporem
wnikasz w kamień,
wnosisz w przedmiot, w kamień,
swoją szyję żywą,
w kamieniejący czas,
w półślepego życia przemijający blask.
Kto wykroił tę obojętność?
Z tych brył o podniebnej wysokości
twoją szyję żywą?

Sól i piach, i skalne piętro
jak jaskinia wydrążona-w niebie,
ta wieczność nieostateczna,
ten półmrok minerału –

woda szumi i szumi w jedynym łożysku ziemi,
gorycz w naczyniu kamiennym.


作者
Ágnes Nemes Nagy

译者
Artur Międzyrzecki

来源

https://www.babelmatrix.org/works/hu/Nemes_Nagy_%C3%81gnes-1922/Szobrok/pl/3317-Pos%C4%85gi


报错/编辑
  1. 初次上传:李大侠
添加诗作
其他版本
添加译本

PoemWiki 评分

暂无评分
轻点评分 ⇨
  1. 暂无评论    写评论