ApokryfJerzy Snopek 译

ApokrifFehér Illés 译


1
1
Albowiem wszystko nas wtedy opuści.
Jer tad biva sve napušteno.

Odvaja se što pipada nebu od onoga
Cisza nieba oderwie się naraz
što na kraju sveta zauvek pustoj zemlji
od ziem, które Bóg w otchłań rzuci.
te posebno i tišina psećih jazbina.
I osobno będzie cisza psich bud.
U vazduhu jato ptica u begu.
Pierzchające w powietrze ptasie stada.
I videćemo izlazećeg sunca,
I ujrzymy nagle slońca wschód;
nem je poput pomahnitale zenice i
wzejdzie nieme jak szalona źrenica,
smiren kao zver koja osmatra.
spokojne jak drapieżnik, gdy po łup się skrada.
Ali u izgnanstvu zoru čekajući,

jer tad me san izbegava,
Na swym wygnaniu oka nie zmrużywszy,
oglasim se u gluho doba noći
lecz kto wtedy snu się spodziewa,
kao krošnja sa hiljadu listova:
dygoczę ja drżeniem tysięcy liści
Poznajete li kretanje godina,
i przemawiam słowami drzewa:
godina na zgužvanim poljima?
Czy znacie upływ lat, czy znacie
I razumete li bore smrtnika,
ich przemarsze przez ziemię zdeptaną?
poznajete li moju skrušenu šaku?
Czyście zgłębili przemijania zmarszczkę,
Znate li ime usamljenosti?
czy znacie moją dłoń pogruchotaną
I znate li kakva tuga
i czy nieobce wam sieroctwa miano?
gazi tu večnu tamu
Czy czujecie ból w tych stronach skryty,
na popucalim kopitama, opnastim nogama?
tratujący wieczystą ciemność
Noć, mraz, jamu,
błoniastą łapą i spękanym kopytem?
klonulu glavu robijaša,
Czy znacie noc i chłód, i dół,
da li poznajete ukočene jaruge,
przekręconą na bok głowę więźnia,
poznajete li dubinu zemaljske patnje?
znacie zimne, wystygłe koryta?
Svanulo je. Drveća poput garavih prutova
Czy wy znacie boleść podziemną?
u infracrvenilu ljutog neba.

Ovako polazim. Jedan čovek
Wzeszło słońce. Nagie, mroczne drzewa
ususret uništenju tiho korača.
w podczerwieni gniewnego nieba.
Ničeg nema, senku ima.

I štap ima. I robijaško odelo ima.
Tak ruszę w drogę. Naprzeciw zagładzie
2
jakiś człowiek idzie w milczeniu.
Zbog toga sam učio hodati! Zbog ovih
Nie ma nic oprócz własnego cienia.
koraka, kasnih, gorkih.
Tylko kij. Tylko strzępy odzienia.
I doćiće veče i svojim blatom

obaviće me noć a ja ispod zatvorenih trepavica
2
dalje čuvam to kretanje,
Jedynie po to się uczyłem chodzić! Tylko po to:
te grozničave krošnje.
dla tych późnych, dla tych gorzkich kroków.
Pojedinačne listove, vruću, sitnu šumu.

Nekad je raj bio tu.
Wkrótce zapadnie wieczór, zeschłe błoto
Obnavlja se bol  u polusnu:
odłoży na mnie noc; pod powiekami
njeni ogromni izdanci se čuju.
skrywam ciągle ten obraz odwrotu
Hteo sam doma, konačno doma stići,
drzew w gorączce z ich wszystkimi gałązkami,
kao što je u Bibliji napisano.
z każdym listkiem. Las gorący dymi.
U dvorištu je moja zastrašujuća senka.
Kiedyś tutaj raj się rozpościerał.
Skrušena tišina, u kući ostareli roditelji.
Ból mnie w półśnie wciąż nowy rozdziera:
I već stižu, i već me zovu, siromaci
słychać szum drzew olbrzymich!
već i plaču, grle me sa svojom nezgrapnošću.

Prihvaća me poredak iskonski.
Do domu chciałem, wreszcie przyjść do domu,
Nalaktim se na promajna sazvežđa –
tak jak ongiś i on przyszedł w Biblii.
Samo da sad još jednom mogu s tobom
Na podwórzu mój cień przeraźliwy.
koju sam tako voleo progovoriti. Godine za godinom,
Skruszona cisza, starzy rodzice w domu.
ali nisam se sustajao govoriti
Już idą ku mnie, już mnie wołają, biedni
to što dete u pukotinu daske plačući zbori,
już płaczą, już mnie tulą ledwo żywi.
već pomalo ugušenu nadu
Znów przyjmuje mnie ład powszedni.
da ću stići i naći te.
W zwichrzone gwiazdy patrzy twarz przyklejona do szyby...
U grlu mi kuca tvoja blizina.

Prestrašen sam, poput neke zverke.
O gdybym teraz mógł choć raz jedyny
Tvojim rečnikom, ljudski govor
rozmawiać z tobą, kogo tak kochałem,
ja ne govorim. Postoje ptice
od lat, lecz miałem dość sił, by nie mówić
koje su sad u besomučnom begu
nad czym płakało w kącie dziecko małe,
ispod neba, ispod užarenog neba.
i by w nadziei trwać kruchej i w wierze,
U usijanu livadu ubodene samotne letve,
że powrócę, że cię odnajdę.
i nepomične goruće krletke.
Twoja bliskość pulsuje mi w gardle.
Ja ne razumem ljudski govor,
I drżę z trwogi jak dzikie zwierzę.
i ne govorim tvoj jezik.

Moje reči su usamljeniji od reči!
Twoich słów, twojej ludzkiej mowy
Nemam reči.
już nie rozumiem. Wciąż w lęku panicznym
Užasno njeno breme
lecą ptaki z pękniętymi sercami
ruši se u zraku,
gdzieś pod niebem, pod niebem ognistym.
zvukove telo nekog tornja seje.
Sieroce listwy w pole spalone wbite
Nigde te nema. Kako je svet prazan.
i nieruchomo gorejące klatki.
Jedna baštenska stolica, zaboravljena ležajka.
Ja już nie umiem mówić twym językiem
Među oštrim kamenjem zveketa moja senka.
i nie pojmuję ludzkich słów zagadki.
Umoran sam. Stršim iz zemlje.
Słowo moje od słowa bezdomniejsze!
3
Nie mam słów.
Vidi Bog da na suncu stojim.

Moju senku na kamenu, tarabi vidi.
Ich straszliwy ciężar
Senu mi u bezvazdušnoj presi
ciągnie w dół przełamując powietrze;
bez daha vidi.
głosy wydaje ciało-ludzka wieża.
Tad sam već kao da sam kamen;
Jaki świat pusty. Nigdzie ciebie nie ma.
mrtva bora, crtež hiljadu ureza,
Trzcinowe krzesło, porzucony leżak.
veća šaka otpadaka
Mój cień grzechocze wśród ostrych kamieni.
biće tad već lice stvorenja.
Jestem zmęczony. Sterczę jak głaz z ziemi.
I na obrazima su bore umesto suza,

otiče, otiče prazna jaruga.
3
1956
Bóg mnie widzi jak stoję na słońcu.
Widzi cień na kamieniu, na płocie.
Widzi cień mój bez oddechu stojący
w bezpowietrznej, stężonej drętwocie.

Nim czas przyjdzie, ja już będę jak kamień:
martwa zmarszczka, blizn kręty rysunek,
garstka gruzu, oto czym się stanie
twarz stworzenia, świata wizerunek.

I twarz, jakby prawdziwymi łzami,
płacze, spływa suchymi bruzdami.


添加译本