Rozmyślania w biblioteceZbigniew Jankowski 译

Pensieri nella bibliotecaCikos Ibolja 译


Zważ, oto wchodzisz; uczony człowieku,
Rifletti, dove entri ora, studioso,
Na porzucone łachmany ludzkości.
Sui stracci, dall’umanità gettati,
Z ponurych liter jak z zimowej nocy
Con lettere cupe, come la notte
Zieje tu morał przepełniony zgrozą:
Invernale, è vergata l’atroce lezione:
„Póki na nędzę rodzą się miliony,
“Mentre per una vita in miseria nascono
Szczęście zaledwię tysiącom przypadnie,
In milioni, qualche migliaio potrebbe
Jeżeli w Bogu i z anielskim czuciem
Aver la salvezza sulla terra, se sapesse
Zdołają spożyć dni swego żywota."
Usare la mente divina e emozioni
Po co te łachy? Abyśmy jąk owce
Angelici per i propri giorni di vita.”
Paśli się na nich? I próżną wiedzą
Perché ‘sto pattume? Per pascolarci
Przeżarci, zmarnotrawili dzień?
Sopra come le pecore sull’erba? Perder’
Dzień Boga! Życie narodu!
La giornata sazi di scienza vanesia?
Po co te łachy? Po ich zapachu
Il giorno di Dio! la vita della nazione?
Człowieczej bestii rozpoznaję grzechy.
Perché ‘sto pattume? riconosco tutti
Tu na tej karcie lśni dobro; lecz kiedyś
Peccati dall’odore dell’uomo animale.
Była odzieniem zbójcy. A tam co jest?
Su questo foglio c’è scritto la virtù,
Szczęście niewinnych dni jaśnieje
Ma un tempo era la veste del brigante.
Na poszarpanej sukni dziewicy
E di là? I giorni felici dell’innocenza,
Lub na szlafroku rozpustnej hetery.
Sull’abito strappato di una verginella,
A tutaj prawo-- na wymytych biało
O sulla vestaglia d’una meretrice irata.
Stronicach z krwawych ubrań buntowników,
E qui la legge – sulle fogli d’un libro
Sędziów fałszywych i wściekłych tyranów.
Reso bianco, fatto con i vestiti dei
A oto maszyn i liczb tajemnice!
Ribelli sanguinari, giudici falsi e tiranni.
Ci jednak, którzy rozdzierali suknie,
Qui i segreti delle macchine e dei numeri!
Aby ta piękna powstała z nich księga,
Ma coloro, che i vestiti hanno logorato,
Zostali poza liczbą: na kolisku
Per trasformarli in libri belli un giorno,
W bezkres pędzonym wściekłymi wichrami
Loro son fuori questione: vorticano in
Iksiona, w wirach nędzy opętańczej.
Eterno nella spira della miseria, inseguite
Śni mędrca głowa na łożu szaleństwa;
Dal Vento furioso, sulla ruota di Issione.
Astronom światy mierzy na gałganach
Sul letto del folle, testa saggia sogna;
Ślepej żebraczki ślepota i światło
L’astronomia misura i mondi sui
Na jednej karcie kruchego papieru.
Cenci di una mendicante cieca:
Z odzieży tchórzów i.ludu pod jarzmem
Mondo e cecità su uno scadente foglio!
Powstała księga, która wolność głosi
Le vesti dei prigionieri e vili mutati
I bohaterów epokowe dzieje.
In libro, ora la libertà e l’era eroica
Karta, co wierność i przyjaźń obwieszcza,
Racconta in esso la grande storia.
Z odzienia zdrajców powstała nikczemnych.
Fedeltà, l’amicizia favoleggiano sul fogli
Wszędzie szalbierstvwo i podłość kłamliwa!
Fatti dai panni dei infami traditori.
Martwe oblicze papierowej karty
“Ovunque ‘sta terribile menzogna!”
Kłam tu zadaje pisanej literze.
L’immagine mortuario del foglio
Śmieciarnio krajów, biblioteką zwana,
Pallido, fanno dannare le lettere vergate.
Gdzie masz tę księgę, co do celu wiedzie?
Stracci dei paesi! Tuo nome è biblioteca,
Gdzie jest większości upragnione szczęście?
Ma dov’è il libro che porta alla meta?
Czy dzięki książkom posunął się świat?
Dov’è la felicità della parte più grande?
Posunął, patrz - im większa ludów chwała;
Sarà avanzato il mondo grazie ai libri?
Tym potworniejsze ich śmiecie i męty,
Avanzava, e la scoria dei suoi popoli
A pierś wzburzona człowieka w łachmanach
Gloriosi diveniva sempre più orribile,
O pomór woła dla swego narodu.
E il petto dell’uomo furioso alitava
Lecz nam czy burzyć, co tysiąclecia
Pestilenza sulla famosa nazione.
W światłościach mózgu poczęły mozolnie?
Dobbiamo dunque abbattere ciò, che nei
Dzieła poetów, filozofów dzieła
Millenni, la mente umana aveva creato?
I to, co z złotych kopalń doświadczenia
Le opere dei saggi, dei poeti, e tutto
Przed nasze oczy powynosił czas?
Quel, che il tempo aveva estratto dalla
Olśniewających ile dusz runęło
Miniera dell’oro dell’esperienza?
Czuwając w serca płonącej ruinie,
Quante anime luminose si son immolate,
Aby zbłąkanym, porażonym braciom
Vegliate presso le rovine del cuore
Wskazać kierunek, tchnąć wiarę i siłę.
Ardente, per dar forza e consolazione
Bohaterowie nie uznanych zasług,
Ai suoi compagni afflitti e smarriti.
Przez świat wielbieni, gdy zeszli ze świata,
Gli eroi del merito non riconosciuti,
Gdy suchy laur im jedyną zapłatą,
Coloro – che dopo la loro morte,
Zbawienia ludu światli męczennicy,
Quando non costava più niente –
Czy wszyscy oni wraz z tłumem szmaciarzy
Il mondo infame con la meschina
O sercach w próchnie i zgnuśniałych mózgach,
Riconoscenza incominciò ad adorare,
Z krzewicielami ciemnych namiętności,
Martiri delle idee esaltanti, tutti
Czy wszyscy razem - szlachetni przez łotrów –
Insieme ai mercanti dei stracci,
Na jednym stosie spopelić się mają?
Queste teste noiose – con i cuori putridi,
O nie, nie! To ból przeze mnie gadał,
Con gli istruttori delle passioni malefici,
Bo tylu duchów nieulękłych trudy,
Loro tutti insieme – i buoni a causa dei
Tyle umysłów jasnych nie zdołało
Cattivi – sul falò devono incenerirsi?
Wydźwignąć z bagna synów pohańbienia!
Oh no, no, quel, che dissi, era dolore,
Bo już na ziemi ledwo kącik został,
Che la fatica di tante anime risolute,
Zaledwie kępka zieleni wśród piachów,
Tante menti lucidi, non possono salvare
Gdzie imię „człowiek" w najwyższej jest cenie
I figli del fango dal sprofondamento!
I gdzie odwieczny przywilej tworzenia
La terra malapena possiede, nel
Dziedziczy każdy, kto nosi to imię -
Mezzo del deserto, un piccolo angolo,
Chyba że czarnym urodził się człowiek,
Un pezzo di terra fiorita, dove il nome
Wtedy bydlęciem go nazwą panowie,
Dell’uomo è il valore più grande,
By chłostać biczem boskie podobieństwo.
Dove i diritti della creazione son
A jednak - jednak trzeba śię trudzić.
Attribuito come eredità “all’uomo.”
Oto duch nowy przebija skorupę
Eccetto coloro, che son nati neri,
I poprzez dusze nowe kreśli drogi:
Loro son considerati bovini da questi
Surowe ludy jaśniejszym uczuciem
Illustri, e frustano l’immagine di Dio.
I bardziej płodną chce natchnąć ideą,
Eppure – eppure bisogna sforzarsi.
Aby nareszcie objęły się w sercu,
Uno spirito nuovo apre strada verso alto,
Władztwo oddając prawdzie i miłości.
E nelle anime spalanca novi orizzonti:
By najpodlejszy chłop w swej nędznej chacie
Innestare sentimenti più puri nelle
Mógł rzec z ufnością: nie jestem samotny!
Razze rozze, idee più fruttuose,
Posiadam braci rozliczne miliony,
Che infine s’abbraccino nei cuori,
Ja ich, a oni mnie bronić gotowi.
E regni la verità e l’amore.
Cokolwiek niesiesz, nie strwożysz mnie, losie.
E nella sua casupola anche l’ultimo
Oto dlaczego upadać nie wolno.
Plebe possa dire: non sono solo!
W mrówczym wysiłku gromadźmy to wszystko,
Ho dei fratelli, diversi milioni,
Co mózg nasz twarzy w natchnionej godzinie,
Io li difendo, loro difendono me.
I układając kamyk na kamyku ,
Destino, io non ti temo, qualsiasi
Budujmy Babel nachodzących czasów,
Cosa tu voglia, io non m’arrendo.
Aż nam urośnie po gwiazdy wysokie.
Deponiamo con diligenza certosina, ciò
A gdy zajrzawszy przez niebieskie bramy
Che nelle ore dell’estro crea la mente.
Anielskich chórów posłyszymy dźwięki,
E se tutte le pietre son ammassate,
Gdy każdą kroplę naszej ziemskiej krwi
Costruiamo il Babele dell’era nuova,
Przepali płomień najwyższej rozkoszy,
Finché sarà alto come le stelle,
Wtedy jak dawne rozejdżmy się ludy,
E quando avremo guardato dentro
Aby od nowa cierpliwie się uczyć.
Il paradiso, ascoltato musica angelica,
Więc to jest los nasz, więc nie ma tu kresu?
Ogni goccia del nostro sangue umano
Nie ma, nię będzie, aż ziemia pod stopą
Ferve dalla fiamma del piacere elevato,
Razem z żywymi oblecze się w kamień.
Disperdiamoci come i popoli antichi,
Co nam więc czynić na tym świecie? Walczyć
Ricominciamo a tollerare e imparare.
I swojej duszy wypełniać pragnienia.
È questo il destino, non avrà mai fine?
Jesteśmy ludżmi, synami ziemi
Nessun fine prima che s’estingua la terra,
I nieba. Dusza wznoszącym jest skrzydłem.
E i suoi figli viventi non diventano pietre.
Czy przeto zamiast podnośić się w niebo
Cos’è il nostro compito sulla terra? Lottare
Mamy tu gnuśnieć i jak liche ptaki
E dare linfa ai desideri delle nostre anime.
Z dnia na dzień błotem się karmić z bagniska?
Siam uomini, figli della terra e del cielo.
Co nam więc czynić na tym świecie? Walczyć
L’anima nostra sono le ali, che ci elevano
O najwznioślejsze, ze wszystkich sił swoich.
Al cielo, ma noi invece di tendere all’insù,
Przed nami losy naszego narodu.
Ci annoiamo, e come uccelli ignobili
Gdy go dżwigniemy z niewolnej topieli
Vivacchiamo nel fango della pestilenza?
I w jasnym zmagań duchowych promieniu
Cos’è il nostro compito sulla terra? lottare
Tam podniesiemy, gdzie moc nasza sięga -
Secondo le nostre forze per nobili obiettivi.
Wtedy odchodząc ku ojcowym prochom
Davanti a noi è il destino d’una nazione.
Powiemy życiu: Dzięki za twą szczodrość,
Se l’avremo estratto dall’abisso profondo,
Dobra to była i męska robotą.
E presso lo spirito combattivo abbiamo
Raggiunto il punto più alto acessibile,
Potremmo dire tornando alla polvere dei
Nostri avi: grazie vita! per le tue benedizioni,
È stato divertente, lavoro degno d’un uomo!
1844


添加译本