1
1
Gdy w blasku siedzę na górskim upłazie –
Itt ülök csillámló sziklafalon.
wczesnego lata
Az ifju nyár
wiew lekki jak wieczerzy ciepły dech
könnyű szellője, mint egy kedves
tu do mnie wzlata.
vacsora melege, száll.
Serce do ciszy przyzwyczajam.
Szoktatom szívemet a csendhez.
Nieżmudne to staranie –
Nem oly nehéz -
starczy, że, co minione, w głąb opadnie,
idesereglik, ami tovatűnt,
głowa się schyli i bezwładnie
a fej lehajlik és lecsüng
w dół zwiśnie ramię.
a kéz.
Nézem a hegyek sörényét -
Patrzę na szczyty dookoła –
homlokod fényét
światłością twego czoła
villantja minden levél.
jaśnieje każdy skalny płat.
Az úton senki, senki,
Na ścieżce - żywej duszy; widzę,
látom, hogy meglebbenti
jak w zuchwałości swojej i bezwstydzie
szoknyád a szél.
suknię twą szarpie wiatr.
És a törékeny lombok alatt
Kiedy zaś patrzę na kruche listowie,
látom előrebiccenni hajad,
to włosy twe spływają ku przodowi
megrezzenni lágy emlőidet és
i pierś faluje, i wśród ech
- amint elfut a Szinva-patak -
potoku Synwa, co hucznie się pieni –
ím újra látom, hogy fakad
wytryska, widzę to znów, na kamieni
a kerek fehér köveken,
białym szeregu
fogaidon a tündér nevetés.
(na twoich zębach) cudotwórca śmiech.
2
Óh mennyire szeretlek téged,
2
ki szóra bírtad egyaránt
O, jakżeś droga memu sercu,
a szív legmélyebb üregeiben
ty, która mowy mojej wyraz
cseleit szövő, fondor magányt
z przewrotnej samotności, w lochach duszy
s a mindenséget.
usadowionej, wydobywasz -
Ki mint vízesés önnön robajától,
i z uniwersum.
elválsz tőlem és halkan futsz tova,
míg én, életem csúcsai közt, a távol
Która jak od swych grzmotów siklawa - ode mnie
közelében, zengem, sikoltom,
odżegnujesz się i mkniesz, uciszona, dalej,
verődve földön és égbolton,
póki ja, znad mego życia przepaści bezdennej,
hogy szeretlek, te édes mostoha!
doganiam cię krzykiem, że - słyszysz? - kocham,
3
kocham ciebie, choć tyś moja macocha,
Szeretlek, mint anyját a gyermek,
kocham ciebie, macocho, czule 1 zuchwale!
mint mélyüket a hallgatag vermek,
szeretlek, mint a fényt a termek,
3
mint lángot a lélek, test a nyugalmat!
Kocham ciebie -jak matkę dziecię niewinne,
Szeretlek, mint élni szeretnek
jak milczące stoki głuchą głębinę,
halandók, amíg meg nem halnak.
jak drżący promień przestworza sine,
Minden mosolyod, mozdulatod, szavad,
jak spalanie się - dusza, jak trwanie - ciało!
őrzöm, mint hulló tárgyakat a föld.
Kocham ciebie -jak życia każdą godzinę
Elmémbe, mint a fémbe a savak,
śmiertelnikom, ńim umrą, kochać przystało.
ösztöneimmel belemartalak,
te kedves, szép alak,
We mnie każdy twój uśmiech, drgnienie czy słowo
lényed ott minden lényeget kitölt.
zapada się jak przedmioty pod ziemię.
A pillanatok zörögve elvonulnak,
W umysł mój jak kwas w płytę metalową
de te némán ülsz fülemben.
wtrawiłem cię podskórńymi instynktami,
Csillagok gyúlnak és lehullnak,
i teraz, o moja najsłodsza pani,
de te megálltál szememben.
twa istota wypełnia tam wszelkie istnienie.
Ízed, miként a barlangban a csend,
számban kihűlve leng
Chwile z chrobotem się oddalają,
s a vizes poháron kezed,
lecz w mych uszach twoje wciąż wibrowanie.
rajta a finom erezet,
Gwiazdy gasną i na powrót się zapalają,
föl-földereng.
lecz w mych oczach trwasz piękna jak malowanie.
4
Twój smak, jak cisza pod jaskiń sklepieniem,
Óh, hát miféle anyag vagyok én,
wystygły wędruje mym podniebieniem,
hogy pillantásod metsz és alakít?
twa dłoń przezroczysta na szklance drży,
Miféle lélek és miféle fény
na niej delikatna siateczka żył -
s ámulatra méltó tünemény,
jawą jesteś czy przywidzeniem?
hogy bejárhatom a semmiség ködén
termékeny tested lankás tájait?
4
S mint megnyílt értelembe az ige,
A ja? Gruda, magma, surowiec,
alászállhatok rejtelmeibe!...
który wzrok twój kształtuje, kruszy i scala?
Vérköreid, miként a rózsabokrok,
Czy też - ducha to rozświetlenie,
reszketnek szüntelen.
zjawisko i objawienie,
Viszik az örök áramot, hogy
że nicością swą owiać mogę i obejść
orcádon nyíljon ki a szerelem
urodzajną górską krainę twojego ciała?
s méhednek áldott gyümölcse legyen.
Gyomrod érzékeny talaját
Że jak słowo w umysł na oścież rozwarty
a sok gyökerecske át meg át
wśliznąć się mogę w jego zakamarki!…
hímezi, finom fonalát
Twój krwiobieg jak róży rozkwitły krzak
csomóba szőve, bontva bogját -
nie ustaje w swych tajemnych obrotach
hogy nedűid sejtje gyűjtse sok raját
i przenosi z głębin odwieczny żar,
s lombos tüdőd szép cserjéi saját
by miłości kwiat na twych wargach trzepotał
dicsőségüket susogják!
i błogosławiony był owoc twego żywota.
Az örök anyag boldogan halad
benned a belek alagútjain
Glebę zaś delikatną twych trzewi
és gazdag életet nyer a salak
na wskroś haftuje plątanina korzeni
a buzgó vesék forró kútjain!
i wrażliwe poszycie żołądka krzepi,
Hullámzó dombok emelkednek,
supłając i rozsupłując z zapałem -
csillagképek rezegnek benned,
by krążąc nie przelały się soki przez brzegi
tavak mozdulnak, munkálnak gyárak,
i szerokolistne płuc twoich krzewy
sürög millió élő állat,
swoją własną głosiły chwałę!
bogár,
hinár,
Niezniszczalna materia wędruje, szczęśliwa,
a kegyetlenség és a jóság;
przez kiszek twoich tunele,
nap süt, homályló északi fény borong -
to zaś, co odrzucone - obmyte, przepływa
tartalmaidban ott bolyong
przez gorące żródła gorliwych nerek!
az öntudatlan örökkévalóság.
5
Urodzajem wzbierają twoje ugory,
Mint alvadt vérdarabok,
jasno jarzy się gwiazdozbiory,
úgy hullnak eléd
w poruszeniu jezior, w fabryk rumorze
ezek a szavak.
krząta się milion żywych stworzeń,
A lét dadog,
nosorożców,
csak a törvény a tiszta beszéd.
wodorostów,
De szorgos szerveim, kik újjászülnek
okrucieństwo i dobroć, zbrukanie i czystość,
napról napra, már fölkészülnek,
słońce świeci, chmurzy się zorza polarna –
hogy elnémuljanak.
i ta, która samej siebie nie ogarnia,
De addig mind kiált -
w zawartości swej trwa zabłąkana wieczystość.
Kit két ezer millió embernek
sokaságából kiszemelnek,
5
te egyetlen, te lágy
Jak skrzepy krwi
bölcső, erős sír, eleven ágy,
padają słowa
fogadj magadba!...
pod twoje stopy.
(Milyen magas e hajnali ég!
Zajękliwy byt ze mnie drwi –
Seregek csillognak érceiben.
tylko praw przejrzysta jest mowa.
Bántja szemem a nagy fényesség.
Lecz które wskrzeszają mnie co dzień, tak pracowite
El vagyok veszve, azt hiszem.
organy me - już się sposobią ze zgrzytem
Hallom, amint fölöttem csattog,
do zupełnej niemoty.
ver a szivem.)
6
Ale nim to nastąpi –
(Mellékdal)
do ciebie wybranej
(Visz a vonat, megyek utánad,
rozlegnie się wołanie ich zawołane:
talán ma még meg is talállak,
o, ty jedyna, ty ze wszystkiego, ty wszystko,
talán kihűl e lángoló arc,
żywe łoże, twardy grobie, miękka kołysko,
talán csendesen meg is szólalsz:
przyjmij mnie w siebie!…
Csobog a langyos víz, fürödj meg!
(Z wysokości niebo zorzą broczy,
Ime a kendő, törülközz meg!
blaskiem hufce spiżowe płoną.
Sül a hús, enyhítse étvágyad!
Jak ta światłość rani moje oczy!
Ahol én fekszem, az az ágyad.)
Ginę, zda się, za promienną zasłoną.
I spoza mnie, znade mnie dobiega
mego serca łomot.)
6
(Pieśń boczna)
(Niosą mnie koła, drogą się wlokę,
może dziś jeszcze do ciebie dotrę,
może mnie poznasz, może obejmiesz,
może się nawet cicho odezwiesz:
Pluszcze letnia woda, obmyj się!
Oto ręcznik w kwiaty, otrzyj się!
Na ognisku mięso, posil się!
Leżę na posłaniu, połóż się.)