Egy híd, egy forró betonút,
Most i rozgrzana betonowa droga,
üríti zsebeit a nappal,
dzień już opróżnia kieszenie,
rendre kirakja mindenét.
wyjmuje wszystko po kolei.
Magad vagy a kataton alkonyatban.
Sam jesteś, wkoło zmierzchu osłupienie.
Mint gyűrött gödör feneke a táj;
Krajobraz - wyrwa wyszarpana z ziemi,
izzó hegek a káprázó homályban.
w cieniu blizny jarzące zastygły.
Alkonyodik. Dermeszt a ragyogás,
Już zmierzch. Jeszcze w blaskach sztywnieją kontury,
vakít a nap. Sosem felejtem, nyár van.
słońce oślepia jeszcze. Lato, nie zapomnę nigdy.
Nyár van és villámló meleg.
Jest lato migotliwym upałem objęte:
Állnak, s tudom, szárnyuk se rebben,
Stoją, wiem, skrzydło nawet nie drgnie,
a szárnyasok, mint égő kerubok
obraz zastygł, drób, jak niebiańskich cherubinów stado,
a bedeszkázott, szálkás ketrecekben.
w klatkach z desek drzazg pełnych kuli się, pierzasty.
Emlékszel még? Először volt a szél;
Pamiętasz jeszcze? Najpierw wiatr się zjawił;
aztán a föld; aztán a ketrec.
po nim się objawiłá ziemia, potem klatka.
Tűz és ganaj. És néhanap
Żar i łajno. I jakieś refleksy ostatnie, daremny
pár szárnycsapás, pár üres reflex.
łopot skrzydeł podrywa się z rzadka.
És szomjuság. Én akkor inni kértem.
I pragnienie. Ja wtedy prosiłem o wodę.
Hallom ma is a lázas kortyokat,
Jeszcze brzmi w uszach łapczywe łykanie,
és tehetetlen tűröm, mint a kő,
i po kolei gaszę stygnące złudzenia,
és kioltom a káprázatokat.
i trwam bezwładnie, cierpliwy jak kamień.
Esztendők múlnak, évek, s a remény -
Mija lato i lata biegną, a nadzieje -
mint szalma közt kidöntött pléhedény.
pusty kubek, co w słomę rzucony rdzewieje.