spróbujmy więc jeszcze raz zagrać w otwarte
drzwi, w dwa ognie: dzieciństwa i wojny, scalające się
w popiół. Popiół dzieciństwa za nami, przed nami dwojaki płomień
nie do odczytania; niemniej, czytajmy z ognia, z tej
wygasłej
linii życia, czytajmy, obumarli w sobie jak języki
przepadłych pokoleń. Języku płomieni, nieprawe dziecko
dwu ogni, co nam pozostało,
linio bezpotomna, książko z popiołu, niema
odpowiedzi na tyle niepewna, że mogę ci wierzyć. I tobie
nie uciec przed
sobą, słowo bezpotomne, inicjale płomienia nie
do odczytania z klinowego pisma
śladów
na polarnych śniegach,
na piaskach pustyni. Dziecko pośmiertne, dziecko
nadaremne: ledwo wstałeś z klęczek,
w klątwę się obracasz
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论