i zimą, kiedy stadnina zasp nadciągała nagłym przypływem tłuczonego szkła,
i latem, gdy powieki owoców zamykały się nad kwiatami (urwisko ulewy naśladowało walące się mury)
podróż trwała jak z wysokiego mostu spadanie: nieskończona choć ograniczona snem i rozkładem zdań,
zdań nie do napisania
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论