Przyszedłeś z kijem, zamiast z kwiatem,
jak bláznivý hríb pod javorom
i posprzeczałeś się z zaświatem,
(takto o teba dbajú sborom),
przyrzekłeś matce wór z bogactwem,
si v Siedmich túrňach pod zátvorom
a teraz siedzisz tu zbyteczny
a never, že raz utečieš.
Nač’ mliečne zuby v kameň vťal si?
jak butwiejący grzyb pod drzewem
nač’ ponáhľal, keď zaostal si?
(wie się o tobie, że się nie wie)
Prečo nie v noci snívaval si?
wtrącony w Siedmiokrotne Wieże, .
Čos’ vlastne chcel? Máš odpoveď?
skąd nigdzie nigdy nie uciekniesz.
Sám seba vždy si odkryl márne,
rýpal si sa vždy v svojej rane,
Czemuś wbił mleczne zęby w skałę?
chýrny si, ak si to mal v pláne.
I skąd ten pośpiech, gdy spadałeś?
No, blázon, dokiaľ trvá svet?
Czemu twe noce od snów białe?
Miloval si? Kto sa ti dával?
Jakie cíę przenikały dreszcze?
Ukrýval si sa? Kto ťa štvával?
Ak vieš, zdolaj, čos’ nezdolával,
Zawsze otwarty byłeś wściekle,
chlieb nemáš, nemáš ani nôž.
rozdrapywałeś rany skrzepłe,
V Sedmoro túrní zavretý si,
i sławny jesteś, jako rzekłeś.
buď rád, ak na ohrev ti zvýši,
Jak długo świat twój potrwa jeszcze?
buď rád, tu mäkký vankúš kýsi,
pekne naň hlavu svoju slož.
Kochałeś? Kto cię wziął w ramiona?
Kluczyłeś? Jak bestia tropiona?
Zwycięż, niezwyciężone skona,
choć nie masz noża ani chleba.
Zamknięty jesteś w Siedmiu Wieżach,
ciesz się, gdy masz choć wiązkę drzewa,
ciesz się, tu jest poduszka świeża,
skłoń na nią głowę, kiedy trzeba.