Wiemy, wszyscy wiedzą, że rozmawiał z Panem
w niezliczonych kantatach i w pasjach, ale jest też
chaconne z drugiej partity na skrzypce solo:
tutaj, może tylko tutaj, Bach mówi o swoim życiu,
nagle, niespodziewanie, opowiada nam o sobie,
szybko i gwałtownie wyrzuca z siebie smutek i radość
(bo nic innego nie mamy), rozpacz po stracie żony i dzieci,
żal, że czas musi nam wszystko odebrać,
ale także ekstazę niekończących się godzin
gdy w stęchłym powietrzu mrocznego kościoła,
samotny jak pilot samolotu przewożącego pocztę
do obcych krajów, grał na organach i czuł pod palcami
ich pneumatyczną uległość, ich zachwyt, drżenie,
albo gdy słyszał jednolity, mocny głos chóru, jakby
raz na zawsze skończyły sie waśnie pomiędzy ludźmi
– przecież my także marzymy o tym,
żeby powiedzieć prawdę o naszym życiu,
i wciąż niezgrabnie próbujemy,
i nadal będziemy próbowali, lecz
gdzie są, gdzie mogą być nasze kantaty, powiedz,
gdzie jest druga strona.
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论