łaski oczu i warg, żywicy pełna i soli
była ta nagła noc,
w cerkiewce lampy kulił się mrok,
moje ciało chroniło się w twoim,
widziało w ciemności.
Pod powiekami rosy śniły bezludne
źrenice mgły,
odpływało zranione dzieciństwo.
łaski oczu i warg, żywicy pełna i soli
była ta nagła noc,
w cerkiewce lampy kulił się mrok,
moje ciało chroniło się w twoim,
widziało w ciemności.
Pod powiekami rosy śniły bezludne
źrenice mgły,
odpływało zranione dzieciństwo.
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论