Spotkanie


Jechaliśmy przed świtem po zamarzłych polach,

Czerwone skrzydło wstawało, jeszcze noc.

I zając przebiegł nagle tuż przed nami,

A jeden z nas pokazał go ręką.

To było dawno. Dzisiaj już nie zyją

Ni zając, ani ten, co go wskazywał.

Miłości moja, gdzież są, dokąd idą

Błysk ręki, linia biegu, szelest grud - 

Nie z żalu pytam, ale z zamyślenia.


作者
切斯瓦夫·米沃什

来源

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/39910-czeslaw-milosz-spotkanie.html


报错/编辑
  1. 初次上传:李大侠
添加诗作
其他版本
添加译本

PoemWiki 评分

暂无评分
轻点评分 ⇨
  1. 暂无评论    写评论