Nie ma Boga, ni Bożka z kamienia -
tylko obraz snów po miłosnym akcie,
nikt nikomu nie pomaga w cierpieniach:
kukły gapią się na mnie uparcie,
bez uśmiechu, bez dawnego zachwytu...
Zdradziłeś mnie wspólniku, umyśle -
więc nie ma już Sewilli, ni Madrytu,
no cóż, staję się cudzym wymysłem:
literą tylko, snem swego konania,
ślepą i głuchą stertą papieru...
Jeśli brak bytu, brak i ukojenia -
zaś myśl to litość okrutna, bez celu.
Nawet zbawienie to zwid w księdze skryty:
jednak jestem, do krzyża ciał przybity...
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论