Ze szkodą


Jak najmniej szkodzić. O to zabiegałem.Choć mało znaczy tutaj nasza wola.Dosyć połączyć dwa słowa, już biegną,Chwytają, niosą na obrzęd plemienny.Piszmy dla siebie, dla paru przyjaciół,Żeby umilić wiosenną majówkę:Tak się zaczyna. A później sztandary,Wrzaski, proroctwa, obrona barykad.Mój wielki patron zrobił wiele złego.Lepiej by został przy swoich balladach,No i sonetach. Nikt mu nie powiedział:Już dosyć, przestań. Wzięli ich sumieniem,I prowadzili, trzymając za ręce.Czy my rodzimy się dla mitologii?I czy naprawdę dla własnego życia?Co za demonizm w naturze języka,Że można zostać tylko jego sługą! I ja szkodziłem, może mniej niż inni.W przebraniach, maskach, nierozpoznawalny,Niejednoznaczny. Już to jest ochronąPrzed recytacją na dorocznym święcie.


作者
切斯瓦夫·米沃什

来源

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/39920-czeslaw-milosz-ze-szkoda.html


报错/编辑
  1. 初次上传:李大侠
添加诗作
其他版本
添加译本

PoemWiki 评分

暂无评分
轻点评分 ⇨
  1. 暂无评论    写评论