To nie prawda, że jesteśmy mięso,Które przez chwilę gada, rusza się, pożąda. Mylne są plaże z mrowiem obnażonych ciałI tłumy na ruchomych schodach metra. Na szczęście nie wiemy, kim jest ten człowiek obok.Może być bohaterem świętym, geniuszem. Ponieważ równość ludzi jest urojeniemI kłamią tablice statystyk, Na mojej własnej potrzebie urojeniemOpieram przekonanie o co dzień odnawianej hierarchii. Stąpam po ziemi chroniącej wybrane popioły,Choć nie będą trwać dłużej niż popioły innych. Przyznaję się do wdzięczności i podziwu,Ponieważ brak powodu, żeby wstydzić się szlachetnych uczuć. Obym okazał się godnym wysokiej kompanii,I szedł z nim, niosąc połę królewskiego płaszcza.
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论