O poezji, z powodu telefonów po śmierci Herberta


Nie powinna istniećze względu na poczęcie,embrion i poród,szybkie dorastanie,uwiąd i śmierć,bo co jej do tego. Nie może mieszkaćw alkowach serca,w zgryźliwościach wątroby,w sentencjach nerek,ani w mózgu zdanym na łaskę tlenu. Nie powinna istnieć, ale istnieje.Ten, który jej służył,leży zmieniony w rzeczwydaną rozpadowi na sole i fosfaty,zapadającą sięw swój dom chaosu. Rano rozdzwoniły się telefony.Kapelusze ze słomki, śliskich włókien, płótnasą przymierzane w lustrachprzed wyjściem na plażę.Próżność i żądza dalej zajęte sobą. Oswobodzona z majaków psychozy,z krzyku ginących tkanek,z męki wbitego na pal. Wędruje światem.Wiecznie jasna.


作者
切斯瓦夫·米沃什

来源

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/39978-czeslaw-milosz-o-poezji-z-powodu-telefonow-po-smierci-herberta.html


报错/编辑
  1. 初次上传:李大侠
添加诗作
其他版本
添加译本

PoemWiki 评分

暂无评分
轻点评分 ⇨
  1. 暂无评论    写评论