I żółte z zielonego dębu sączyły się miody Owidiusz Mityczne miody piłem, Głowę w laury stroiłem, Byle nie pamiętać. Wędrowałem niewinny, Czuły i dobroczynny Aż po klepsydrę i cmentarz. Ale przed Tobą, Panie, Na nic moje staranie O imię sprawiedliwego. Natura moja czarna, Świadomość piekła warta, I uraźliwe ego. Takiego mnie Ty chciałeś, Do twoich prac wezwałeś, Nieszczęśnika. I tak się niedorzeczny Żywot i w sobie sprzeczny Zamyka.
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论