Do Poety Roberta Lowella


Nie miałem prawa tak mówić o tobie,                                                
Robercie. Zazdrość chyba emigranta                                              
Podyktowała takie wyszydzanie                                                              
Twoich depresji, stanów przerażenia,                                                       
Niby-wakacji w bezpieczeństwie klinik.                                                  
Nie, to nie duma zmojejnormalności.                                                                                       
Obłęd, wiedziałem, podkradał się we mnie, 
Szedł cienką nitką do samego środka, 
Na moje tylko czekał przyzwolenie, 
Żeby mnie porwać w swoje mroczne kraje. 
I byłem czujny. Niby człowiek chromy, 
Który maskuje ułomność, chodziłem 
Wyprostowany, żeby nikt nie odgadł, 
Co tam naprawdę dzieje się we środku. 
Ty nie musiałeś. Tobie było wolno, 
Nie mnie, zbiegowi na tym kontynencie, 
Gdzie tylu innych zginęło bez śladu. 
Wybacz mój błąd. Na nic twoja wola 
Przeciw chorobie, co była jak piętno. 
Pod moim gniewem ukrywała się 
Niewybaczalna pycha poniżonych. 
Stąd teraz, późno, ten mój list do ciebie, 
Dla pokonania tego, co nas dzieli: 
Gestów, konwencji, złudzeń i narzeczy.


作者
切斯瓦夫·米沃什

来源

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/39926-czeslaw-milosz-do-poety-roberta-lowella.html


报错/编辑
  1. 初次上传:李大侠
添加诗作
其他版本
添加译本

PoemWiki 评分

暂无评分
轻点评分 ⇨
  1. 暂无评论    写评论