Nie wie że świeciNie wie że lataNie wie że jest tym a nie innym. I coraz częściej z otwartmi ustami,Z gasnącym papierosem Gauloise,Nad szklanką czerwonego wina,Myślę o tym co znaczy być tym a nie innym. Tak samo było kiedy miałem dwadzieścia lat.Ale wtedy nadzieja że będę wszystkim,Może nawet motylem i kosem, przez zaklęcie.Teraz widzę zapylone drogi powiatuI miasteczko w którym urzędnik poczty upija się co dzieńZ żalu że jest tożsamy tylko ze sobą. A gdy tylko gwiazdy zamykały mnieI gdyby tak zwykle odbywałoŻe jest tak zwany świat i tak zwane ciało.Gdybym chciał być nie-sprzeczny. Ale nie.
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论