Annnalena


 

	 

	Lubiłem twoją aksamitną yoni, Annalena, długie podróże w

	delcie twoich nóg.



	Dążenie w górę rzeki do twego bijącego serca przez coraz

	dziksze prądy sycone światłem chmielu i czarnych powojów.



	I naszą gwałtowność i triumfalny śmiech i pośpieszne ubieranie

	się w środku nocy żeby iść kamiennymi schodami górnego

	miasta.



	Oddech wstrzymany z podziwu i ciszy, porowatość zużytych

	głazów i portal katedry.



	Za furtką do plebanii ułamki cegieł i chwasty, w ciemności

	dotyk szorstkich oskarpowań muru.



	I później patrzenie z mostu na dół na sady kiedy pod księżycem

	każde drzewo osobne na swoim klęczniku, a z tajemnego

	wnętrza przyćmionych topoli stuka echo wodnej turbiny.



	Komu opowiadamy co zdarzyło się nam na ziemi, dla kogo

	ustawiamy wszędzie wielkie lustra w nadziei że napełnią się

	i tak zostanie?



	Zawsze niepewni czy to byliśmy ja i ty, Annalena, czy kochankowie

	bez imion na tabliczkach z baśniowej emalii.


作者
切斯瓦夫·米沃什

来源

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/34653-czeslaw-milosz-annnalena.html


报错/编辑
  1. 初次上传:李大侠
添加诗作
其他版本
添加译本

PoemWiki 评分

暂无评分
轻点评分 ⇨
  1. 暂无评论    写评论