| 2 | patrzyłam dzisiaj na siebie twoimi oczyma. odkryłam miękkie zagięcie ramion znużoną okrągłość piersi które chcą spać i powoli na przekór sobie staczają się w dół. moje nogi rozchylające się oddające bezmiernie aż po krańce których nie ma to co jest mną i poza mną pulsuje w każdym liściu w każdej kropli deszczu. | 2 | patrzyłam dzisiaj na siebie twoimi oczyma. odkryłam |
|---|
| 3 | widziałam się jak gdyby poprzez szkło w twoich oczach patrzących na mnie czułam twoje ręce na ciepłej napiętej skórze moich ud i posłuszna twojemu | 3 | miękkie zagięcie ramion znużoną okrągłość piersi |
|---|
| 4 | rozkazowi stałam naga naprzeciw wielkiego lustra. a potem zasłoniłam oczy twoje żeby nie widzieć i nie czuć samotności mojego rozkwitłego tobą ciała. | 4 | które chcą spać i powoli na przekór sobie staczają się |
|---|
| | 5 | w dół. moje nogi rozchylające się oddające bezmiernie |
|---|
| | 6 | aż po krańce których nie ma to co jest mną i poza |
|---|
| | 7 | mną pulsuje w każdym liściu w każdej kropli deszczu. |
|---|
| | 8 | widziałam się jak gdyby poprzez szkło w twoich |
|---|
| | 9 | oczach patrzących na mnie czułam twoje ręce na |
|---|
| | 10 | ciepłej napiętej skórze moich ud i posłuszna twojemu |
|---|
| | 11 | rozkazowi stałam naga naprzeciw wielkiego lustra. |
|---|
| | 12 | a potem zasłoniłam oczy twoje żeby nie widzieć i nie |
|---|
| | 13 | czuć samotności mojego rozkwitłego tobą ciała. |
|---|