| 1 | Bądźcie pozdrowione moje dłonie, palce moje chwytne, z których jeden | 1 | Bądźcie pozdrowione moje dłonie, palce moje chwytne, z których jeden przytrzaśnięty drzwiami samochodu, fotografowany promieniami Roentgena - dłoń na zdjęciu wyglądała jak zwichnięta skrzydło - niewielki okruch kości obrysowany własnym odrębnym konturem. Serdeczny palec lewej ręki ozdobiony raz pierścionkiem owdowiały jest teraz i pozbawiony |
|---|
| 2 | przytrzaśnięty drzwiami samochodu, fotografowany promieniami | 2 | swej ozdoby. Ten który mi dał pierścionek już dawno nie ma palców, jego ręce splotły się w jedno z korzeniami drzewa. |
|---|
| 3 | Roentgena - dłoń na zdjęciu wyglądała jak zwichnięta skrzydło - niewielki | 3 | Ręce moje tyle razy dotykające stygnących dłoni umarłych i ciepłych mocnych żywych dłoni. Umiejące pieścić niezwykle, w dotyku zatracające przestrzeń dzieląca istnienie od nieistnienia i niebo od ziemi. Ręce, którym nieobcy ból bezsilności, wczepione w siebie jak dwa przelękłe ptaki, bezdomne, szukające na oślep i wszędzie śladu twoich rąk. |
|---|
| 4 | okruch kości obrysowany własnym odrębnym konturem. Serdeczny palec | | |
|---|
| 5 | lewej ręki ozdobiony raz pierścionkiem owdowiały jest teraz i pozbawiony | | |
|---|
| 6 | swej ozdoby. Ten który mi dał pierścionek już dawno nie ma palców, jego | | |
|---|
| 7 | ręce splotły się w jedno z korzeniami drzewa. | | |
|---|
| 8 | Ręce moje tyle razy dotykające stygnących dłoni umarłych i ciepłych | | |
|---|
| 9 | mocnych żywych dłoni. Umiejące pieścić niezwykle, w dotyku zatracające | | |
|---|
| 10 | przestrzeń dzieląca istnienie od nieistnienia i niebo od ziemi. Ręce, | | |
|---|
| 11 | którym nieobcy ból bezsilności, wczepione w siebie jak dwa przelękłe | | |
|---|
| 12 | ptaki, bezdomne, szukające na oślep i wszędzie śladu twoich rąk. | | |
|---|