O, Boże, dręczą mnie,
Boję się, kryję po kątach, drżę w mojej norze.
Przychodzą po mnie, ogniem przeszywają,
Do wody lodowatej ciało me wrzucają.
O, Boże, chcę znieruchomieć,
Zmartwieć, żyć bez ruchu, bez zmiany.
Lecz Zły pcha mnie w kipiel grzechów lepką,
O, moje czyste ręce; co się stało z Wami?
Nie chcę już płakać, ale z oczodołów
Leją się zdroje łez, czuję oddech,
Gryzę dłonie pies wściekły
Czemu anioł nie złoży mnie w śmiertelnej pościeli,
Czemu muszę wciąż obcować z Wami,
Straconymi czarnymi duchami?
PoemWiki 评分
暂无评论 写评论