HymneAnnemarie Bostroem 译

HymnJózef Waczków 译


Gib dem Volk der Ungarn, Gott,
Boże, nie szczędź Węgrom łask,
Frohsinn, Glück und Segen,

Schütze es in Kriegsnot
Chleba i wesela,
Vor des Feindes Schlägen.

Ihm, das lange Schmach ertrug,
Niech twe ramię chroni nas
Schenke wieder Freuden,

Denn es büsste hart genug
Od nieprzyjaciela.
Schuld für alle Zeiten.


Daj nam rok radosnych dni,
Führtest es an deiner Hand

Einst auf die Karpaten,
Niech ten lud ukoi,
Dass ein schönes Vaterland

Seine Enkel hatten.
Co okupił morzem krwi
Wo der Theiss, der Donau Lauf

Wälzet seine Wogen,
Przyszłość ziemi swojej
Wuchsen Árpáds Schöne auf,

Ward ein Volk erzogen.
Tyś nas przed wiekami wiódł

Reife Ahren wogten stolz
Na tę piękną ziemię,
Auf des Tieflands Feldern,

Nektar, Tropfen reinen Golds
Tu ojczyznę znalazł lud,
Floss aus Tokajs Keltern,

Liessest unsre Fahnen glühn
Bendeguza plemię.
Auf der Türken Türmen

Und die stolze Burg von Wien
Cisy i Dunaju plusk,
Mátyás' Heer erstürmen.


Wiatr na szczytach Karpat
Doch in Zorn entbranntest du

Über unsre Sünden,
Sławią kraj, gdzie w siłę wzrósł
Und du schlugst mit Blitzen zu

Und Gewitterwinden.
Bohaterski Arpad.
Liessest die Mongolen noch

Uns mit Pfeilen jagen,
Tyś kołysał nim rol w rok
Auch der Türken Sklavenjoch

Mussten wir ertragen.
Kłosy tego kraju,

Ach, wie oft Triumphgesang
Tyś nam dawał słodki sok
Von den wilden Scharen

Der Osmanen zu uns drang,
Z winnych gron Tokaju.
Die geschlagen waren.

Land, wie oft hat selbst dein Sohn
Tyś pozwolił sztandar wznieść
Dich bekämpft nicht mider,

Wurdst zum Grab der Kinder schon
Nad Turczyny dzikie
Durch die eignen Kinder.


I Macieja wojskom zgnieść
Der Verfolgte aber fand

Nicht Versteck noch Frieden,
Dumne Wiedeńczyki.
Auch sein eignes Vaterland

Hat ihn nur gemieden.
Wkradł się w dusze pychy siew,
Berg und Tal durchwandert er,

Angst- und schmerzzerrissen,
Grzech wszedł w nasze domy
Über ihm ein Flammenmeer,

Blutstrom ihm zu Füssen.
I zapłonął w Tobie gniew,

Manche Burg in Trümmer sank,
I zesłałeś gromy:
Wo einst Glück geschienen,

Todesröcheln, Trauerklang
To Mongoła srogi szał
Füllt nun die Ruinen.

Ach, und keine Freiheit spriesst
Grabił nam zagrody,
Aus dem Blut der Toten,

Nur der Knechtschaft Träne fliesst
To nas Turczyn w jasyr brał
Trauerschwer zu Boden.


I niewolił grody.
Schick uns dein Erbarmen, Gott,

Hilf den Ungarn allen,
Lała się węgierska krew,
Rette sie vor Sturmesnot

Auf dem Meer der Qualen.
Wzgórza kości rosły,
Uns, die lang das Unglück schlug,

Schenke wieder Freuden,
Dzikich hord zwycięski śpiew
Denn wir büssten hart genug

Schuld für alle Zeiten.
Wichry wieków niosły.

1823
I twe syny, kraju nasz;

Szły przeciwko tobie,

Przez wyrodne dzieci łkasz

Na swych dzieci grobie.

Niewinnego ścigał nóż:

Człek się krył w jaskini,

Nie miał swej ojczyzny już,

Między braćmi swymi

Smutek trawił go i ból,

Szedł przez puszt, bezdroże,

Widział potop krwi śród pół

I płomieni morze.

W gruzach legły mury„ twierdz,

Słychać jęki wkoło:

Życie pokonała śmierć,

Skarga - pieśń weśołą.

Z konających, braci skarg

Wolność nie rozkwita:

Zgina się pod jarzmem kark,

Łza dzień każdy witą.

Boże, zlituj się w zły czas;

Odmień Węgrów dolę

Niech twe ramię chroni nas

Na tym łeż padole.

Daj nam rok radosnych dni,

Niech ten lud ukoi,

Co okupił morzem krwi

Przyszłość ziemi swojej.


添加译本