Mi vadas sur sovaĝa pejzaĝo:
Śród zdziczałych stron błądzę sam:
Sur praa abundkreska tero.
Pra-zielsk; chwasty, smug po smugu
Mi scias ĉi tiu sovaĝan kampon,
Znam… Dzikość pól tych dobrze znam.
Ĉi tiu estas la hungara Ugaro.
To madziarski ugór.
Mi klinigas al la sanktan humon:
Nad próchnem świętem schylam się:
En ĉi tiu iu maĉas tero.
Czystą tę rolę jakiś żre gad.
Hej, alta herbaĉo,
Hej, pod niebo aż chwast się pnie,
Ĉu ĉi tie ne estas floro?
A gdzie – choć jeden kwiat?
Sovaĝaj volvokrampoj min ĉirkaŭas,
Dzikie pędy kołują w krąg…
Dume mi dormantan animo de tero gvatas,
Duszę ziemi podglądam śpiącą,
Odoro de maljunaj floroj
Dawno minionych kwiatów woń
Amante Narkotas.
Odurza mię kochająco.
Silento estas. La herbaĉo, la setario,
Cisza jest. Zielsko, badyle
Detaras, dormigas, kovras la herbaĉo
Ciągną mię w dół, uśpią, zabiorą…
Kaj blovas ridegan venton
I ze śmiechem wiatr sunie w ślad
Super la granda Ugaron.
Nad wielkim ugorem.